
Jakiś czas temu spotkałem mojego znajomego z firmy. Był bardzo zmartwiony, dlatego też jako dobry kolega zapytałem się, co go tak trapi. Odpowiedział, że szef zrobił go odpowiedzialnym za sale konferencyjne, w której zorganizowane będzie spotkanie, na którym będzie przedstawiony przyszłoroczny program zarządzania naszą firmą. Nie wiedziałem, więc, w czym jest problem, ponieważ co roku mieliśmy organizowane takie konferencje i ciągle wynajmowaliśmy sale konferencyjne nad morzem. Odbywały się w sali, która należy do naszej firmy.